W tym rozdziale niewiele się dzieje, ale chyba jeden taki wytrzymacie. Zmieniłam troszeczkę wygląd bloga, więc w komentarzach napiszcie co o tym sądzicie. Pozdrawiam
Klaudia NFforever
Isabell była już w swoim pokoju. Położyła się na łóżku, zamknęła oczy i głośno westchnęła. Nagle je otworzyłą i zorientowała się, że coś w jej pokoju jest nie tak. Zobaczyła, że na jej półce leży gitara jej taty wraz z jakąś kartką. Powoli wstała i podeszła do owego przedmiotu. Odruchowo spojrzała, czy wokół niej nikogo nie ma i sięgnęła po kartkę. Gdy ją otworzyła zobaczyła napis:
''To twoja gitara. Nuty dostaniesz później.
Elsa''
Uśmiechnęła się i powoli dotknęła gitary. Nagle wszystkie wspomnienia wróciły. Jak jej tato śpiewał z nią wieczorem, jakie pyszne kakao robiła mama. Teraz już takiego nie robi. Łza pięknych wspomnień popłynęła przez twarz dziewczyny i przypomniała jeszcze coś. Czarny zeszyt, w którym tato zawsze coś zapisywał. Po śmierci taty mama wręczyła jej list, na którym narysowany był identyczny zeszyt. List trzymała w swojej ulubionej książce ''Roszpunka''. Czytała go wiele razy, ale cały list był bardzo niezrozumiały. A szczególnie PS.
Szybko wyciągnęła książkę z półki i zaczęła szukać listu. Przeczytała go jeszcze raz tym razem uwzględniając wydarzenia, które działy się do tej pory.
'' Kochana córeczko!
Wiesz jak bardzo cię kocham. Myślę o tobie nawet teraz, kiedy napewno jestem już w lepszym świecie. Mama miała ci go dać, kiedy umrę. Byłem chory na raka. nigdy ci o tym nie mówiliśmy z mamą. Nie miej nam za złe. Posłuchaj, niezależnie co będzie się działo nie zapominaj, że jesteś moją córką i masz być silna w każdej sytuacji-złej, czy dobrej. Niech dobry Bóg cię chroni.
Twój tatuś...
PS. Zostawiłem coś dla ciebie. Przypomnij sobie, gdzie siedziałaś w wieczory kiedy ci śpiewałem. W tym miejscu zostawiłem dla ciebie prezent.''
Is zaczęła ryczeć jak dziecko, na wspomnienie o tacie. Jednak zaraz jej łzy zaczęły znikać, bo dopiero teraz uświadomiła sobie co chciał przekazać jej w tym liście. Pobiegła na schody wychodzące na podwórko. W miejscu, gdzie siedział będąc mała leżał dywanik. Podniosła go i zaoważyła wyraźnie wyodrębnioną cegłę a na niej rysunek gitary. ''Tak, zdecydowanie lubił zagadki.''-pomyślała i pośpiesznie zaczęła wyciągać cegłę. Gdy wyszła cała dziewczyna zauważyła, że w środku znajduje się zeszyt jej taty. Powoli wyciągnęła go, wssadziła spowrotem cegłę, zasunęła dywanik i weszła do domu, na górę, do swojego pokoju. Usiadła na łóżku i zaczęła przewracać kartki. Na pierwszej napisane było:
''Chyba nie sądziłąś, że zostawię ci tylko list?'' na następnych napisane były różnorakie notatki, szczególnie dotyczące gitary. Była zaskoczona tym, że jej tata zapisywał wszystko, co teraz jest jej potrzebne. I skąd wiedział, ze będzie grała na gitarze? Is nie zastanawiała się jednak długo, tylko wzieła gitarę i zaczęła ćwiczyć grę
niedziela, 20 lipca 2014
piątek, 18 lipca 2014
Liebster Blog Award
Dziękuję baaaaa(...)aaaardzo za nominacje:
http://bright-side-of-the-dark.blogspot.com/2014/07/liebster-award.html
1. Ulubiony piosenkarz/ piosenkarka ?
Shakira
2. Ulubiona książka ?
Och, jest ich dużo, ale ostatnio czytałam ''Jeźdźcy smoków'' i to jest moja ulubiona.
3. Skąd pomysł założenia bloga ?
Moja wyobraźnia nie miała gdzie uciec, a nie łatwo mi się mówi, więc postanowiłam napisać.
4. Czy uważasz, że jeżeli ktoś lubi filmy/seriale animowane jest dziecinny ?
Absolutne i kategoryczne NIE!!! Dla mnie filmy i seriale animowane są inspiracją :)
5. Ulubiona piosenka ?
Train - "Angel In Blue Jeans"<3
6. Ulubione zajęcie ?
Malowanie i gra na gitarze.
7. Najlepsza czekolada dostępna w sklepach to ?
Milka
8. Bez czego nie możesz żyć ?
Bez smoków
9. Jaki masz kolor oczu ?
Niebiesko-szare
10. Ulubiony film ?
Jeśli wliczają się animowane, to ''Jak wytresować smoka'' 1 i 2.
11. Jedziesz samochodem, niedaleko za tobą zbliża się tornado. Na przystanku widzisz trzy osoby: najlepszą przyjaciółkę/przyjaciela , chłopaka swoich marzeń i starszą panią. Masz tylko jedno miejsce w samochodzie, kogo zabierasz ze sobą ?
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo proste. Nie mam najlepszej przyjaciółki, a straciłam ja, bo mnie zdradziła. Nigdy nie spotkałam chłopaka swoich marzeń, a jeśli by taki był, i tak zabrała bym starszą panią, bo jej nie znam i nie zrani mnie tak jak poprzednie dwie.
http://jelsa-jackandelsa.blogspot.com
1. Ulubiony aktor/aktorka?
2. Ulubione danie?
SCHABOWY I PIEROGI<3
3. Ostatnio obejrzany film? Jakie wywarł na tobie wrażenie?
Harry Potter i Czara Ognia. Ogólnie-kupa śmiechu.Potem mi się śnił w nocy....
4. Koty czy psy?
Pieski
5. Twój ulubiony piłkarz?
Nie mam.
6. Lubisz sport?
Nie zabardzo.
7. Poleć mi jakiś fajny blog ;)
http://woahczylicogramiwduszy.blogspot.com/ Nie chcę się pysznić, ale nie znalazłam innego.
8. Czy pieniądze są w życiu potrzebne?
W 50%
9. Ulubiony kolor?
Błękitny.
10.Przyjaźń czy miłość?
Miłość, rodząca się z przyjaźni :b
11. Dążysz do spełnienia swoich marzeń?
Oczywiście, że tak, chociaż nie potrafiła bym określić konkretne marzenia.
http://historiaberk.blogspot.com/
1.Masz jakieś zwierzęta?
Psa, chomika, 5 królików miniatura, dzika( tak, dziką świnię) i siostrę ;b
2.Skąd pomysł założenia bloga?
Całość narodziła się dzięki mojej wyobraźni, która miała za mało miejsca, a trudno mi się mówi o rzeczach, które są dla mnie naprawdę ważne. Przyczyniła się też do tego moja samotność.
3.Ulubiony kolor?
Błękitny zawsze na pierwszym miejscu, ale lubie też fioletowy, różowy i czarny(jako dodatek).
4.Jakie filmy lubisz?
Raczej nie oglądam filmów, chociaż bardzo lubie Dary Anioła:Miasto kości. Wolę filmy ANIMOWANE DreamWorks, a szczególnie JAK WYTRESOWAĆ SMOKA 1i 2, Krudowie i Strażnicy marzeń.
5.Ulubiony sport?
Nie mam swojego ulubionego. Nie lubię sportu, wolę sztukę.
6.Jakiej muzyki słuchasz?
Och, przeróżnej, ale najlepiej słucha mi się takiej, która jest cover' em, a tu już nie wybieram, tylko słucham wszystkiego, co ma w sobie gitarę.
7.Grasz na jakimś instrumencie?
Na gitarze no i teraz w szkole nauczyłam sie na flecie. Tak właściwie, gram też na keybordzie....
8.Czy wierzysz w życie po śmierci?
Oczywiście, dla mnie jest to niesamowicie ciekawe, i jak najbardziej w to wierzę.
9.Chcesz mieć tatuaż,piercing itp.?
Na razie mam po jednej dziurce w każdym uchu, ale chcę mieć jeszcze jedną w lewym uchu.
10.Ulubiony przedmiot w szkole?
Plastyka <3
11.Jedziesz gdzieś na wakacje?
Byłam już u kuzynki, ale jadę jeszcze do Sierakowa (nad jezioro) na 9 dni
Moje nominowane blogi:
1.http://jack-and-elsa.blogspot.com/
2.http://jack-and-elsa-love.blogspot.com/
3.http://froideur-et-amour.blogspot.com/
4.http://jackielsa.blogspot.com/
5.http://elsa-i-jack-love.blogspot.com/
6.http://www.anwen.pl/
7.http://miastoksiazek.blox.pl/html
8.http://kraina-bajek.blogspot.com/
Sorry ale nie mam więcej :)
Moje pytania:
1.Co jest dla ciebie w życiu najważniejsze?
2.Masz rodzeństwo?
3.Ulubiony kolor?
4.Ulubiona liczba?
5.Ulubiony instrument?
6.Sport czy leniuchowanie?
7.Ulubione zajęcie?
8.Ulubione imię?
9.Kto był/jest twoją pierwszą miłością?
10.Sukienka czy spodnie?
11.Ulubiony film animowany?
Jeszcze raz dziękuję za nominacje.
http://bright-side-of-the-dark.blogspot.com/2014/07/liebster-award.html
1. Ulubiony piosenkarz/ piosenkarka ?
Shakira
2. Ulubiona książka ?
Och, jest ich dużo, ale ostatnio czytałam ''Jeźdźcy smoków'' i to jest moja ulubiona.
3. Skąd pomysł założenia bloga ?
Moja wyobraźnia nie miała gdzie uciec, a nie łatwo mi się mówi, więc postanowiłam napisać.
4. Czy uważasz, że jeżeli ktoś lubi filmy/seriale animowane jest dziecinny ?
Absolutne i kategoryczne NIE!!! Dla mnie filmy i seriale animowane są inspiracją :)
5. Ulubiona piosenka ?
Train - "Angel In Blue Jeans"<3
6. Ulubione zajęcie ?
Malowanie i gra na gitarze.
7. Najlepsza czekolada dostępna w sklepach to ?
Milka
8. Bez czego nie możesz żyć ?
Bez smoków
9. Jaki masz kolor oczu ?
Niebiesko-szare
10. Ulubiony film ?
Jeśli wliczają się animowane, to ''Jak wytresować smoka'' 1 i 2.
11. Jedziesz samochodem, niedaleko za tobą zbliża się tornado. Na przystanku widzisz trzy osoby: najlepszą przyjaciółkę/przyjaciela , chłopaka swoich marzeń i starszą panią. Masz tylko jedno miejsce w samochodzie, kogo zabierasz ze sobą ?
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo proste. Nie mam najlepszej przyjaciółki, a straciłam ja, bo mnie zdradziła. Nigdy nie spotkałam chłopaka swoich marzeń, a jeśli by taki był, i tak zabrała bym starszą panią, bo jej nie znam i nie zrani mnie tak jak poprzednie dwie.
http://jelsa-jackandelsa.blogspot.com
1. Ulubiony aktor/aktorka?
2. Ulubione danie?
SCHABOWY I PIEROGI<3
3. Ostatnio obejrzany film? Jakie wywarł na tobie wrażenie?
Harry Potter i Czara Ognia. Ogólnie-kupa śmiechu.Potem mi się śnił w nocy....
4. Koty czy psy?
Pieski
5. Twój ulubiony piłkarz?
Nie mam.
6. Lubisz sport?
Nie zabardzo.
7. Poleć mi jakiś fajny blog ;)
http://woahczylicogramiwduszy.blogspot.com/ Nie chcę się pysznić, ale nie znalazłam innego.
8. Czy pieniądze są w życiu potrzebne?
W 50%
9. Ulubiony kolor?
Błękitny.
10.Przyjaźń czy miłość?
Miłość, rodząca się z przyjaźni :b
11. Dążysz do spełnienia swoich marzeń?
Oczywiście, że tak, chociaż nie potrafiła bym określić konkretne marzenia.
http://historiaberk.blogspot.com/
1.Masz jakieś zwierzęta?
Psa, chomika, 5 królików miniatura, dzika( tak, dziką świnię) i siostrę ;b
2.Skąd pomysł założenia bloga?
Całość narodziła się dzięki mojej wyobraźni, która miała za mało miejsca, a trudno mi się mówi o rzeczach, które są dla mnie naprawdę ważne. Przyczyniła się też do tego moja samotność.
3.Ulubiony kolor?
Błękitny zawsze na pierwszym miejscu, ale lubie też fioletowy, różowy i czarny(jako dodatek).
4.Jakie filmy lubisz?
Raczej nie oglądam filmów, chociaż bardzo lubie Dary Anioła:Miasto kości. Wolę filmy ANIMOWANE DreamWorks, a szczególnie JAK WYTRESOWAĆ SMOKA 1i 2, Krudowie i Strażnicy marzeń.
5.Ulubiony sport?
Nie mam swojego ulubionego. Nie lubię sportu, wolę sztukę.
6.Jakiej muzyki słuchasz?
Och, przeróżnej, ale najlepiej słucha mi się takiej, która jest cover' em, a tu już nie wybieram, tylko słucham wszystkiego, co ma w sobie gitarę.
7.Grasz na jakimś instrumencie?
Na gitarze no i teraz w szkole nauczyłam sie na flecie. Tak właściwie, gram też na keybordzie....
8.Czy wierzysz w życie po śmierci?
Oczywiście, dla mnie jest to niesamowicie ciekawe, i jak najbardziej w to wierzę.
9.Chcesz mieć tatuaż,piercing itp.?
Na razie mam po jednej dziurce w każdym uchu, ale chcę mieć jeszcze jedną w lewym uchu.
10.Ulubiony przedmiot w szkole?
Plastyka <3
11.Jedziesz gdzieś na wakacje?
Byłam już u kuzynki, ale jadę jeszcze do Sierakowa (nad jezioro) na 9 dni
Moje nominowane blogi:
1.http://jack-and-elsa.blogspot.com/
2.http://jack-and-elsa-love.blogspot.com/
3.http://froideur-et-amour.blogspot.com/
4.http://jackielsa.blogspot.com/
5.http://elsa-i-jack-love.blogspot.com/
6.http://www.anwen.pl/
7.http://miastoksiazek.blox.pl/html
8.http://kraina-bajek.blogspot.com/
Sorry ale nie mam więcej :)
Moje pytania:
1.Co jest dla ciebie w życiu najważniejsze?
2.Masz rodzeństwo?
3.Ulubiony kolor?
4.Ulubiona liczba?
5.Ulubiony instrument?
6.Sport czy leniuchowanie?
7.Ulubione zajęcie?
8.Ulubione imię?
9.Kto był/jest twoją pierwszą miłością?
10.Sukienka czy spodnie?
11.Ulubiony film animowany?
Jeszcze raz dziękuję za nominacje.
środa, 9 lipca 2014
Rozdział 8
Is była już na miejscu. Siedziała w domu Czkawki. Czekała na Wodza. Dom wydawał się przytulnym miejscem. W palenisku palił się ciepły ogień. Cały czas wpatrywała się w niego i rozmyślała o tym, o co zapyta się mieszkańców Berk. Myślała o swoim smoku, który teraz odpoczywał na wzgórzu, wygrzewając się w słońcu. Och, już tak by chciała już na niej polatać... W tym momencie do domu wszedł ojciec Czkawki- Wódz. Isabell od razu otrząsnęła się i przywitała ze Stoickiem.
-Siadaj dziecko. No mów o o co chciałaś mnie zapytać.- zaczął.
-A więc...-powiedziała niepewnie.-Matka Czkawki....ona...
-Została porwana. Przez smoka. Ale gdyby co to umarła. Czkawka nie musi wiedzieć co się tak naprawdę stało.
-Dlaczego nie powie wódz prawdy Czkawce?
-Dlaczego? Bo widzę, jak patrzy na smoki. Widzę, że to jego przeznaczenie. Nie wiemy, co mógłby wtedy zrobić.
-A co gdyby nagle okazało się, że ona żyje?
Stoickowi odebrało mowę. Na początku wpatrywał się w nią. Po chwili ona odwróciła wzrok.
-Przepraszam, ale nie powinnam o to pytać.
-Nie żyje...-powiedział i wyszedł.
Po chwili, gdy ochłonęła poszła do Akademii porozmawiać z Jeźdźcami. Zastała tam tylko Czkawkę, który czytał jakąś książkę.
-Cześć. Mogę, mogę cię o coś zapytać?-zaczęła.
-Po to tu jesteś pytaj o co chcesz.-odpowiedział chłopak.
-Pamiętasz swoją matkę?
Czkawkę zbiło z tropu.
-Nie, to znaczy, nie pamiętam ją na tyle, by ci coś o niej opowiedzieć. Porozmawiaj z tatą. On na pewno coś o niej wie.
-Już z nim rozmawiałam-Is zmieniła ton na odważniejszy i wstała.-Czyli nic o niej nie wiesz? A co byś zrobił, gdyby wróciła?
-Wróciła? Skąd? Od Thora?-Czkawka też wstał.- Ona nie żyje, nie wróci. Chodź Szczerbek, lecimy.-powiedział i wsiadł na smoka. Lecąc dodał.- Rytuał dokończymy, kiedy Vansi wyzdrowieje.
W tym samym momencie do Akademii przylecieli pozostali Jeźdźcy. ''Taki jak tatuś''-pomyślała i zaczęła rozmawiać z Jeźdźcami.
-Jak wiecie, przybyłam tu, by...-nie dokończyła. Przerwał jej Śledzik mówiąc:
-Wiemy, by dowiedzieć się jak najwięcej o nas i o naszych smokach i o Berk i o jego mieszkańcach...Czkawka mówił nam co mamy robić i jak się zachowywać.
-Dokładnie o pani królewska umyłowość-wtrącił się Mieczyk kłaniając się przy tym. Is zachichotała przykrywając usta ręką.
-Nie proszę, zachowujcie się normalnie, takich jakich was poznałam w moim świecie.
-Okej...-Mieczyk miał trochę dziwną minę i powoli odwracał się do Szpadki.-Ty o czym ona gada? W jej świecie?
-Mieczyku tak w moim świecie, opowiem wam, ale najpierw chcę poznać was.-powiedziała Isabell i wszyscy ustawili się w rządku jeden obok drugiego. Pierwsza była Astrid.
-A więc Isabello, co chcesz wiedzieć o moim smoku?-spytała.
-Na początku...hmm...może powiedz mi, jak się na niej lata. No bo...-tu powiedziała głośniej, by wszyscy usłyszeli.-Koszmar Ponocnik jest ciepły, Gronkiel wygodny, a Zębiróg Zamkogłowy ma cienką szyję, więc nogi się nie...opinają.
-Mój smok nie musi mieć podgrzewanego siodła, ani cienkiej szyi. Mój smok- Wichura-jest najwspanialszą przyjaciółką pod słońcem. Ufam jej a ona ufa mi.
-Takiej odpowiedzi oczekiwałam. Mogę?-spytała, a gdy Astrid kiwnęła delikatnie głową wyciągnęła rękę i pogłaskała po głowie smoczycę. Ta nie opierała się tylko radośnie przytuliła. Potem podeszła do Śledzika.
-Gronkiel mimo iż jest najwolniejszym smokiem, jest głazożerna więc odporna na smoczy korzeń i...-mówił Śledzik, ale Is zamknęła mu usta dłonią.
-Tego mogę nauczyć się, ze smoczego podręcznika. Mi chodzi o to, co czujesz ty.-odpowiedziała powoli opuszczając dłoń. Śledzik odetchnął i spokojnie powiedział:
-Wierniejszego smoka nie spotkasz-przytulił się do Sztukamięs, a ona go polizała. Potem podeszli do Wyma i Jota, którzy próbowali rozdzielić bliźniaki. Is odchrząknęła i powiedziała:
-O co znowu poszło?
-Yyy...-oboje przestali się bić a smok odstawaił ich na ziemię.-właściwie to o nic. Po prostu lubimy nawalankę.
-Ja wiem, ale nie wiem, czy zauważyliście, jak wspaniałego smoka macie. On was chroni, on was kocha. Wym, Jot, jesteście wspaniałym smokiem-powiedziała i dotknęła obu głów, po czym poszła dalej.-Sączysmark....
-Tak wiem, wiem mała, podziwiasz mojego smoka. Tak ja też go podziwiam....-powiedział Sączysmark.
-Nie właściwie, to nie...-powiedziała Is.
-Jak to nie?
-Po prostu, mylisz, że smok, który się ciągle zapala jest fajny?
-Co?!Hakokieł, to najwspanialszy przyjaciel, jakiego wogóle widziałaś! To co, że ciągle się zapala i robi mi krzywdę?! On mnie wychowuje, na dobrego smoczego jeźdźca.-wykrzyczał Sączysmark.
-I co nie można było tak od razu?-powiedział Is z podstępnym spojrzeniem.-Przy okazji, mógłbyś mu to mówić częściej.No dobra poznałam już wszystkie smoki i ich jeźdźców. Pora, abym to ja opowiedziała o sobie i o moim świecie. Usiądźcie proszę.-a gdy wszyscy usiedli powiedziała-Mój świat zdecydowanie różni się od tego tutaj, czy w Arendelle. W moim świecie, nie ma smoków. Jedyne zwierzę, które mam, to pies.
-Pies?-zdziwił się Mieczyk.
-Tak, pies taka mała kudłata owca. No coś takiego. Tam jest zupełnie inaczej. Trawa nie jest taka miękkie jak tutaj. Jest twarda, nie mogła bym po niej chodzić. Mamy tam książki, ale nie takie jak tutaj, zapisane runami. Są tam tylko normalne litery. Tam oglądam tak zwane kreskówki. Takie, które opowiadają o was.
-O nas?-zainteresował się Śledzik.-To znaczy, że wiesz, co się wydarzy u nas, przez te kreskówki?
-Nie, to znaczy nie wiem, to znaczy...
-Dobra kiedy ostatnio oglądałaś te...kreskówki?
-Nie wiem, kilka dni temu...zaraz oglądałam dwa dni temu odcinek ''Dziwnobarwny klejnot''.
-O czym opowiadał?
-O tym, jak Sztukamięs znalazła jajo zmiennoskszydłego i wszyscy myśleli, że to..
-Kamienie szczęścia. Isabello to co oglądasz tam dzieje się tutaj, rozumiesz?
-Czyli, jeśli obejrzę coś, co może wam zaszkodzić, to wam zaszkodzi?
-Tak, właśnie!
-Śledziku, to niesamowite! No właśnie, a jak ci idą badania nad tym kawałkiem, który znaleźliśmy w skórze Vansi?
-Na razie nic nie wiem.
-No dobrze, to na czym to ja...? Ach tak, w dniu koronacji otrzymacie ode mnie podarunki z mojego świata, ale nie powiem wam co to będzie.
-Hura!-krzyknęli wszyscy.
-A gdzie Czkawka?-spytała Astrid, gdy Is wychodziła z Akademii.
-Yyy...troszkę się pokłóciliśmy.-odpowiedziała ze smutną miną.
-O co?
-No...o jego matkę.
-Ocho, to powodzenia z godzeniem.
-Dzięki, ale muszę już lecieć. Pa.-powiedziała Władczyni, dotknęła naszyjnika i wyszeptała:Dom. Otworzyła portal i swobodnie przez niego przeszła.
_________________________________________________________________________________UWAGA!!!To ostatni rozdział, przed wielka zmianą. Po niej blog będzie funkcjonował dalej. Również w życiu Is zmieni się dość dużo....
-Siadaj dziecko. No mów o o co chciałaś mnie zapytać.- zaczął.
-A więc...-powiedziała niepewnie.-Matka Czkawki....ona...
-Została porwana. Przez smoka. Ale gdyby co to umarła. Czkawka nie musi wiedzieć co się tak naprawdę stało.
-Dlaczego nie powie wódz prawdy Czkawce?
-Dlaczego? Bo widzę, jak patrzy na smoki. Widzę, że to jego przeznaczenie. Nie wiemy, co mógłby wtedy zrobić.
-A co gdyby nagle okazało się, że ona żyje?
Stoickowi odebrało mowę. Na początku wpatrywał się w nią. Po chwili ona odwróciła wzrok.
-Przepraszam, ale nie powinnam o to pytać.
-Nie żyje...-powiedział i wyszedł.
Po chwili, gdy ochłonęła poszła do Akademii porozmawiać z Jeźdźcami. Zastała tam tylko Czkawkę, który czytał jakąś książkę.
-Cześć. Mogę, mogę cię o coś zapytać?-zaczęła.
-Po to tu jesteś pytaj o co chcesz.-odpowiedział chłopak.
-Pamiętasz swoją matkę?
Czkawkę zbiło z tropu.
-Nie, to znaczy, nie pamiętam ją na tyle, by ci coś o niej opowiedzieć. Porozmawiaj z tatą. On na pewno coś o niej wie.
-Już z nim rozmawiałam-Is zmieniła ton na odważniejszy i wstała.-Czyli nic o niej nie wiesz? A co byś zrobił, gdyby wróciła?
-Wróciła? Skąd? Od Thora?-Czkawka też wstał.- Ona nie żyje, nie wróci. Chodź Szczerbek, lecimy.-powiedział i wsiadł na smoka. Lecąc dodał.- Rytuał dokończymy, kiedy Vansi wyzdrowieje.
W tym samym momencie do Akademii przylecieli pozostali Jeźdźcy. ''Taki jak tatuś''-pomyślała i zaczęła rozmawiać z Jeźdźcami.
-Jak wiecie, przybyłam tu, by...-nie dokończyła. Przerwał jej Śledzik mówiąc:
-Wiemy, by dowiedzieć się jak najwięcej o nas i o naszych smokach i o Berk i o jego mieszkańcach...Czkawka mówił nam co mamy robić i jak się zachowywać.
-Dokładnie o pani królewska umyłowość-wtrącił się Mieczyk kłaniając się przy tym. Is zachichotała przykrywając usta ręką.
-Nie proszę, zachowujcie się normalnie, takich jakich was poznałam w moim świecie.
-Okej...-Mieczyk miał trochę dziwną minę i powoli odwracał się do Szpadki.-Ty o czym ona gada? W jej świecie?
-Mieczyku tak w moim świecie, opowiem wam, ale najpierw chcę poznać was.-powiedziała Isabell i wszyscy ustawili się w rządku jeden obok drugiego. Pierwsza była Astrid.
-A więc Isabello, co chcesz wiedzieć o moim smoku?-spytała.
-Na początku...hmm...może powiedz mi, jak się na niej lata. No bo...-tu powiedziała głośniej, by wszyscy usłyszeli.-Koszmar Ponocnik jest ciepły, Gronkiel wygodny, a Zębiróg Zamkogłowy ma cienką szyję, więc nogi się nie...opinają.
-Mój smok nie musi mieć podgrzewanego siodła, ani cienkiej szyi. Mój smok- Wichura-jest najwspanialszą przyjaciółką pod słońcem. Ufam jej a ona ufa mi.
-Takiej odpowiedzi oczekiwałam. Mogę?-spytała, a gdy Astrid kiwnęła delikatnie głową wyciągnęła rękę i pogłaskała po głowie smoczycę. Ta nie opierała się tylko radośnie przytuliła. Potem podeszła do Śledzika.
-Gronkiel mimo iż jest najwolniejszym smokiem, jest głazożerna więc odporna na smoczy korzeń i...-mówił Śledzik, ale Is zamknęła mu usta dłonią.
-Tego mogę nauczyć się, ze smoczego podręcznika. Mi chodzi o to, co czujesz ty.-odpowiedziała powoli opuszczając dłoń. Śledzik odetchnął i spokojnie powiedział:
-Wierniejszego smoka nie spotkasz-przytulił się do Sztukamięs, a ona go polizała. Potem podeszli do Wyma i Jota, którzy próbowali rozdzielić bliźniaki. Is odchrząknęła i powiedziała:
-O co znowu poszło?
-Yyy...-oboje przestali się bić a smok odstawaił ich na ziemię.-właściwie to o nic. Po prostu lubimy nawalankę.
-Ja wiem, ale nie wiem, czy zauważyliście, jak wspaniałego smoka macie. On was chroni, on was kocha. Wym, Jot, jesteście wspaniałym smokiem-powiedziała i dotknęła obu głów, po czym poszła dalej.-Sączysmark....
-Tak wiem, wiem mała, podziwiasz mojego smoka. Tak ja też go podziwiam....-powiedział Sączysmark.
-Nie właściwie, to nie...-powiedziała Is.
-Jak to nie?
-Po prostu, mylisz, że smok, który się ciągle zapala jest fajny?
-Co?!Hakokieł, to najwspanialszy przyjaciel, jakiego wogóle widziałaś! To co, że ciągle się zapala i robi mi krzywdę?! On mnie wychowuje, na dobrego smoczego jeźdźca.-wykrzyczał Sączysmark.
-I co nie można było tak od razu?-powiedział Is z podstępnym spojrzeniem.-Przy okazji, mógłbyś mu to mówić częściej.No dobra poznałam już wszystkie smoki i ich jeźdźców. Pora, abym to ja opowiedziała o sobie i o moim świecie. Usiądźcie proszę.-a gdy wszyscy usiedli powiedziała-Mój świat zdecydowanie różni się od tego tutaj, czy w Arendelle. W moim świecie, nie ma smoków. Jedyne zwierzę, które mam, to pies.
-Pies?-zdziwił się Mieczyk.
-Tak, pies taka mała kudłata owca. No coś takiego. Tam jest zupełnie inaczej. Trawa nie jest taka miękkie jak tutaj. Jest twarda, nie mogła bym po niej chodzić. Mamy tam książki, ale nie takie jak tutaj, zapisane runami. Są tam tylko normalne litery. Tam oglądam tak zwane kreskówki. Takie, które opowiadają o was.
-O nas?-zainteresował się Śledzik.-To znaczy, że wiesz, co się wydarzy u nas, przez te kreskówki?
-Nie, to znaczy nie wiem, to znaczy...
-Dobra kiedy ostatnio oglądałaś te...kreskówki?
-Nie wiem, kilka dni temu...zaraz oglądałam dwa dni temu odcinek ''Dziwnobarwny klejnot''.
-O czym opowiadał?
-O tym, jak Sztukamięs znalazła jajo zmiennoskszydłego i wszyscy myśleli, że to..
-Kamienie szczęścia. Isabello to co oglądasz tam dzieje się tutaj, rozumiesz?
-Czyli, jeśli obejrzę coś, co może wam zaszkodzić, to wam zaszkodzi?
-Tak, właśnie!
-Śledziku, to niesamowite! No właśnie, a jak ci idą badania nad tym kawałkiem, który znaleźliśmy w skórze Vansi?
-Na razie nic nie wiem.
-No dobrze, to na czym to ja...? Ach tak, w dniu koronacji otrzymacie ode mnie podarunki z mojego świata, ale nie powiem wam co to będzie.
-Hura!-krzyknęli wszyscy.
-A gdzie Czkawka?-spytała Astrid, gdy Is wychodziła z Akademii.
-Yyy...troszkę się pokłóciliśmy.-odpowiedziała ze smutną miną.
-O co?
-No...o jego matkę.
-Ocho, to powodzenia z godzeniem.
-Dzięki, ale muszę już lecieć. Pa.-powiedziała Władczyni, dotknęła naszyjnika i wyszeptała:Dom. Otworzyła portal i swobodnie przez niego przeszła.
_________________________________________________________________________________UWAGA!!!To ostatni rozdział, przed wielka zmianą. Po niej blog będzie funkcjonował dalej. Również w życiu Is zmieni się dość dużo....
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Zaproszenie!!!!!
Na YouTube dodałam filmik-zaproszenie na mojego bloga. Zapraszam serdecznie do odwiedzenia tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=sEInUpBivwI
http://www.youtube.com/watch?v=sEInUpBivwI
sobota, 28 czerwca 2014
UWAGA!!!!OGŁOSZENIE!!!!
Na tydzień wyjeżdżam na wakacje. Na razie zostawiam bloga. Raczej nie będę miała dostępu do internetu, ale gdy tylko tak się stanie od razu dodam nowy rozdział. Bardzo przepraszam wszystkich czytelników. Dzięki, za to ze jesteście <3
KlaudiaNFforever
KlaudiaNFforever
czwartek, 26 czerwca 2014
Rozdział 7
-Każdy Władca ma 5 podstawowych Umiejętności Przywódczalnych.-zaczęła Elsa przechodząc długim korytarzem.-1.Znajomość etykiety.2.Umiejętność śpiewania jednego z 343 hymnów.3.Umiejętność grania go na jakimkolwiek instrumencie.4. Znajomość Nieznanych. I najważniejsze: 5.Zdolność wybrania opiekunów.Jakieś pytania-przystanęła na chwile i odwróciła się do Is.
-T...tak mam mnóstwo pytań.-powiedziała nieśmiało Isabell. Czuła się nieswojo w obecności Elsy. Ona, zwykła 16-latka miała zostać Władczynią? I jeszcze rządzić starszymi? Nie wiedziała, czy królowa jest na nią zła, za to, że to ona, a nie Elsa została wybrana. Jej twarz zalał rumieniec. Bała się o cokolwiek zapytać. Elsa to zauważyła i powiedziała:
-Wiesz co, chodź, zanim zaczniemy lekcję wypijemy gorącą czekoladę.
Dziewczyny przeszły do pomieszczenia, które wyglądało podobnie jak każde inne, które widziała, ale jedo co je wyróżniało, to to, że było ogromne. Ściany pomalowane na jasny pomarańcz z fioletowymi ornamentami. Nie było tam żadnych mebli, tylko dwa fotele i stolik przy dużym oknie. Usiadły na nich, a gdy Elsa klasnęła w ręce dwa razy pojawiła się służąca i przyniosła czekoladę.
-No to teraz spokojnie. Nie masz czego się bać. Nic ci nie zrobię...-nie dokończyła królowa.
-Nie jesteś zła, że to ja zostałam Władczynią?-powiedziała szybko Is i opuściła wzrok.
-Co?! Nie, posłuchaj. Przed kilka laty zostałam wybrana jako nauczyciel wszystkich Władczyń. Zgodziłam się i w zamian za to, ja i moja rodzina jest nieśmiertelna. A mam tylko Annę. No ale mniejsza o to. Nie jestem zła, a wręcz zaszczycona. A teraz chcesz jeszcze o coś zapytać?
- Tak. Możesz mi wyjaśnić, te Umiejętności Przywódczalne.
-Dobrze a więc:
1.Znajomość etykiety. Nie jest długa zajmuje tylko obszar jak wejść na bal koronacyjny i jak jeść przy stole.
2.Umiejętność śpiewania jednego z 300 tysięcy hymnów. Ja znam je wszystkie i muszę cię nauczyć jednego, wybranego przez ciebie. Nie uczyłam się ich, po prostu, gdy zostałam wybrana otrzymałam umiejętność znajomości ich wszystkich.
3.Umiejętność grania go na jakimkolwiek instrumencie. Podczas koronacji będziesz musiała zagrać i zaśpiewać wybraną melodię. Instrument również wybierzesz sobie sama. Nie musi być on z tego świata.
4. Znajomość Nieznanych. Kiedy już będziesz gotowa spotkasz się z Nieznanymi. Nikt nie wie kim tak naprawdę są, ale każdy Władca musi się z nimi spotkać.
5.Zdolność wybrania opiekunów. Godzinę przed koronacją musisz oznajmić, jakich opiekunów wybrałaś. Musisz wybrać mężczyznę i kobietę. Ja nie mogę być twoją opiekunką, bo jestem twoją główną nauczycielką.
-Wow. Mogę jeszcze jedno pytanie?
-Oczywiście.
-Dlaczego te obrazki pojawiają się na lewej ręce?
-Związane jest to z etykietą. Kiedy jesz widać ci przeważnie prawą rękę. Dlatego aby malowidła nie wzbudzały niepotrzebnych szeptów, noszone są na lewej ręce.
-Co to jest właściwie ta Łza Pradziadów. Moja mama stwierdziła, że ten naszyjnik kupił mi tata.
-Dawno temu Władczynią zabraniano pokazywać emocje. Miały tylko rządzić. Pewnego razu podczas koronacji-wstała.-Władczyni Wszelkich Światów Amelii Odetty Julii Samanty Andanty-usiadła.- Na bal przybył chłopak-Alan. Był to chłopak z jej świata. Zaczął się wygłupiać i Władczyni wybuchnęła śmiechem. Rada Starszych, kiedy jeszcze istniała, skazała ją za to na śmierć. Idąc do sali tortur odwróciła się do ''szefa'' Rady i powiedziała:''Kiedyś będę mogła się śmiać. Wtedy wy przestaniecie. Gdy kat obcinał jej głowę z jej oka popłynęła łza smutku. Osiadła na rękach Alana. Odwrócił się do Rady i powiedział: '' Nie umarła na darmo. Teraz wy poniesiecie karę.'' Amelia wróciła z zaświatów i jeszcze tego samego dnia umarła cała rada starszych. Alan założył Radę Pradziadów, która miała ochraniać Władczynie. Mówi się, że gdy Alan umarł zabrał ze sobą naszyjnik, który zrobił z Łzy. Zostawił wiadomość:''Następczyni odrodzi się z Łzą. Innej takiej nie będzie.''A co do twojej matki,oczywiście, że tak odpowiedziała. Przecież to oczywiste, bo nikt z świata, w którym się narodziłaś nie może o tym wiedzieć. Ty się urodziłaś z tą Łzą, ale do umysłu twoich rodziców wprowadzona została taka informacja.
-Dziękuję, teraz czuje się o wiele lepiej.
-No dobrze to teraz ja odpowiem ci na kilka pytań, których nie zadałaś:
Jack jest nauczycielem Władców. Tak wiem może jest trochę dzieciakiem, ale to jego wybrali na nauczyciela i powiem ci, ze każdy Władca był cudownym królem.
Tak będziesz miała moją moc.
Nie nie wiem kiedy spotkasz się z Nieznanymi.
No to na tyle idziemy do biblioteki-Elsa zaklaskała znów dwa razy w dłonie i służąca zabrała kubki.
W bibliotece Is czytała o etykiecie. Potem stosowała ją w praktyce. Uczyła się bardzo szybko, z czego Elsa była zadowolona. Gdy już skończyły poszły do sali muzycznej.
-Teraz musisz wybrać sobie hymn spośród 343.-wyjaśniała królowa.- Kiedyś było ich o wiele więcej, ale kiedy każdy Władca wybiera sobie pieśń staje się ona jego pieśnią rodową. O, a tu masz księgę w której znajdują się wszystkie hymny. Przejeżdżaj po nich palcem, a kiedy któraś zaświeci, znaczy, że to twoja pieśń rodowa.
Isabell niepewnie otworzyła księgę i zaczęła przejeżdżać palcem po tekście. Żadna pieśń nie zaświeciła dopóki nie dotarła na 154 Hymn. Zaświecił, a Elsa go przeczytała:
''Zaczęło się wszystko niewinnie od łez,
Skończyło się na tym że królową jest.
A kiedyś przyjdzie na bitwę czas,
I ona obroni wszystkich nas.
Z pomocą przyjaciół tylko uda się,
Więc rusz się z miejsca i pomóż jej.''
-Wow, nie no czemu taki dziwny?-zaczęła jęczeć Is. Teraz czuła się już pewniej w obecności Elsy.
-Niech nie zmylą cię pozory to wyjątkowa pieśń. Pieśń Przyszłości. Widzisz, pieśni podzielone są na takie jakby 4 grupy. Przyszłości, Przeszłości, Teraźniejszości i Śmierci. Najczęściej są to Pieśni Teraźniejszości i Przeszłości, Przyszłości zdarzają się bardzo rzadko.
-A co z tymi Śmierci.
-Yyy...no...tylko jedna osoba została wybrana do Pieśni Śmierci.
-Jaka?
-Czarny Pan.
-Mrok? Mrok był Władcą?
-Nie, został wybrany. Widzisz Pieśni Śmierci były tylko 2. Trzymane były osobno, ale były tak niebezpieczne, że kazano je zakopać. Wtedy odkrył je Mrok. Chociaż wtedy nazywał się James Arbacle(czyt. dżejms arbakl). Był zawistnym poszukiwaczem skarbów. Znalazł to i niechcący odkrył moc obu pieśni. Wtedy chciał zawładnąć światem. Władca Ludwik Arnold Jonatan Cause powstrzymał go. Oboje zginęli. To wtedy Mrok został...Mrokiem.
-Nie...nie wiedziałam.
-No to teraz wiesz. Dobra, koniec tej gadaniny. Wybierz instrument.-Elsa wskazała na lodową półkę. Były w niej różne instrumenty, a każdy podpisany.
-Berk, Arendelle, Przystań Elfów...-czytała Is.-Jak mam wybrać?
-Zastanów się, jaki instrument w świecie, w którym się narodziłaś lubiłaś.
-Gdy byłam mała tato zawsze siadał wieczorem i przy zachodzie słońca grał na gitarze...
''Żegnaj już słoneczko, pora już spać,
ale chcę teraz ci zaśpiewać.
Witaj księżycu, w tę piękną noc,
Ja ciebie witam i otulona się w koc...''-zaczęła śpiewać Isabell.
-Piękna piosenka. Więc gitara, tak?
-Tak...
-Połóż tu ręke-Elsa wskazała na okrągły przycisk w kształcie płatka śniegu. Gdy Is ją położyła z góry zaczął prószyć delikatny śnieg. Po chwili na podłodze pojawiła się czarna gitara z białymi zdobieniami.
-To gitara mojego taty!
-Kondyrogencja znowu tu zadziałała. No to teraz musisz nauczyć się na niej grać.
-Myślę, że z tym nie będzie problemu. Mogę cię o coś zapytać?
-Oczywiście.
-Kiedy będzie koronacja?
-Jak już mówiłam musisz spełnić 5 warunków. Najczęściej jest tak, że uroczysty bal koronacyjny organizowany jest po spotkaniu z Nieznanymi. Ale to Nieznane wybierają czas spotkania. Możesz się z nimi spotkać za tydzień albo za rok lub za 2 lata. Tylko Nieznane wiedzą, kiedy to będzie. No to...już chyba wiesz wszystko.
-Tak, teraz już tak.
-W takim razie czas pożegnać się z nauczycielką, a przywitać się z Elsą.
-Hę?
-Skoro wiesz wszystko o zadaniach Władczyni ja i Jack pokażemy ci co to znaczy być Władcami lodu. No chodź.
Dziewczyny wybiegły na tył pałacu. Elsa zaczęła wołać ''Jack!Jack!'' I już za chwilę na drzewie pojawił się Jack. Isabell nie czuła się pewnie w obecności chłopaków, ale na szczęście była tu jeszcze Elsa.
-Wołałaś?-powiedział Jack, jak to zwykle mówią służący. Królowa wyprostowała się, ukłoniła i powiedziała:
-O tuż oczywiście, że wzniosłam okrzyk, iż am zamiar pokazać naszej przyszłej Władczyni mą i twą moc władania lodem. Czyż nie po to jesteśmy stworzeni mój drogi Jack'u?
-Hę?
Elsa zaczęła się śmiać.
-Chodzi o to, ze musimy dokonać rytuału rozbudzenia mocy lodu.
-Aaaaa....I po co te trudne słowa?
-No to zaczynamy. Jack...zabierzesz nas stąd?
-Jak sobie życzysz kochana, ale może już teraz zaczniemy lekcje. Isabello.
-J..ja?-powiedziała nieśmiało Is.
-No a widzisz tu jeszcze jakąś inną Isabelle?
-Jack!-krzyknęła Elsa i odwróciła się do dziewczyny.-Isabello pamiętaj, że jego też się nie musisz bać. Astrid uczyła cię sztuk walki. Jeśli on cię denerwuje, zastosuje je w praktyce.
-No dobrze. Jack coś mówiłeś?
-No więc nauczę cię, jak latać na wietrze.
-Od czego mam zacząć?
-Stań na palcach, rozłóż ręce. Nie zaciskaj pięści. A teraz zawołaj wiatr.
-Wietrze!-zawołała cicho Is. Zamknęła oczy i za chwilę wiatr uniósł ją do góry. Otworzyła pomału oczy. Zobaczyła w dole zamek Elsy. Leciała bez niczyjej pomocy. Jack trzymał królową. Patrzyli się na siebie i uśmiechali się. Isabell postanowiła, ze nie będzie im przeszkadzać. Spojrzała ukradkiem do tyłu i zobaczyła jak Elsa przytula się do Jack'a. Usłyszała ich rozmowę:
"-I co Elsa mówiłem,że jej dobrze pójdzie.
-Tak szczerze, to trochę wątpiłam, że da radę. Przecież to jeszcze dziecko...
-Ale to nie jest zwykłe dziecko.
-No tak zapomniałam. Wiesz masz podejście do dzieci.
-No co ty nie powiesz''
Elsa westchnęła.
-To tutaj.-powiedział głośno Jack. Is zobaczyła zieloną łąkę. Była ogromna. Dookoła rosło kilka smukłych drzew.
-Jak mam się zatrzymać?!-krzyknęła panicznie dziewczyna.
-Spróbuj pomału składać ręce. A jakby się nie udało, spadniesz na miękką łąkę.-Powiedział Jack, a Elsa zachichotała. Ta parka trochę już denerwowała Is. Zachowywali się jak dzieci. Dziewczyna znów zamknęła oczy i zrobiła to, co kazał chłopak i o dziwo poczuła ciepłą trawę na stopach. Upadła na ręce i dotknęła ciepłego podłoża. Za chwilę pojawili się Elsa i Jack. Chłopak ostrożnie postawił królową, która podziękowała mu uśmiechem.
-No to ja lecę.-powiedział Mróz.
-A.A.A.Nie tak szybko. Mieliśmy jej coś pokazać.-powiedziała Elsa wymachując palcem.
-Ale... A właściwie co mi tam.
Kiedy oni tak sobie rozmawiali Władczyni oglądała swoją rękę. Znowu zaczęła boleć, a jednocześnie swędzieć. Kiedy odwrócili się królowa szybko podbiegła do dziewczyny.
-Co się dzieje?-spytała.
-Ręka...-powiedziała Is przez łzy.
-O Boże! Jack, chyba za szybko wpaja naukę...-powiedziała Elsa. Ręka Isabell Była czerwona, a z następnego rysunku leciała krew. Jack dotknął kijem tego miejsca. Na początku dziewczyna zasyczała z bólu, ale potem poczuła ulgę.
-Jack, co ty zrobiłeś?-zapytała.
-Zamroziłem ranę Jej Wysokości.-odpowiedział Jack.
-To ci pomoże, a na razie, musimy trochę zmienić ciebie i otoczenie. Jack zajmij się miejscem.-rozkazała królowa.-Ja się nią zajmę.-chłopak od razu odleciał kawałek od nich.
-Ładna z was para.-powiedziała Isabell, gdy Elsa bandażowała jej rękę.
-Co?-zdziwiła się królowa.-My nie...Oj no wiem, ale on jest taki słodki.
-I pasujecie do siebie.
-Naprawdę?
-Naprawdę.
Dziewczyny nawet się nie spostrzegły, że Jack zamroził całą łąkę i drzewa.
-Fiu fiu, niezła robota.-pochwaliła go Elsa.- Isabello, muszę....Muszę trafić cię lodem prosto w serce. Tak jak...jak trafiłam Annę.- Nastrój królowej zmienił się momentalnie.Ciężko było jej o tym mówić.
-Co?-zdenerwowała się Władczyni.
-Spokojnie tobie nic się nie stanie, po prostu muszę jakoś przekazać ci moc, a nie potrafię rzucać uroków. To, że jesteś Władczynią uchroni cię przed śmiercią.
-Nareszcie robi się ciekawie.-oznajmił Jack siadając na fotelu, który zrobił sobie z lodu.
-Jack!-krzyknęły chórem. Następnie odezwała się Elsa- Stań tam.-wskazała miejsce, które było delikatnie podniesione. Potem wycelowała lodem w dziewczynę. Ta opadła na Jack'a, który nie wiadomo jakim cudem się tam pojawił.
![]() |
| Buty od Jack'a |
-O nie! Złamałam obcas!-powiedziała smutnie. Spojrzała na Elsę, a ona spojrzała na Jacka. Uśmiechnął się i kazał jej ściągnąć buty. Kiedy to zrobiła dotknął jej stóp swą drewnianą laską. Is poczuła delikatne mrowienie, a zaraz na jej stopach pojawiły się pantofelki.
-Dziękuję.-powiedziała.
-Nie ma za co.-powiedział chłopak i wrócił na swój fotel. Królowa zaczęła lekcje. Małymi kroczkami pokazywała jak używać mocy. Jack czasami się wtrącał i poprawiał ją. Gdy słońce zachodziło lekcja się skończyła. Isabell spojrzała na rękę. Rysunek był gotowy! Narysowana była śnieżynka spadająca z ręki do ręki. Ale nie tylko ten został skończony. Obrazek z poprzedniej lekcji również został ''domalowany''-Miecz owinięty włócznią na tle tarczy.
-Widzisz, jeśli uczysz się powoli i rytuał wykonany jest wolniej S.K.R działa łagodniej.-wyjaśniła Elsa.
-S.K.R.?Co to jest?-zdziwiła się Is dalej oglądając rękę.
-S.K.R. to skrót od Skutki Kondyrogencji Rytualnej. To właśnie te rysunki na rękach. Od dziś tak będę to nazywać.
-A SKR z Berk? Najpierw się pojawił, później zniknął. Co jest grane?
-Nie ważne, czy zniknął. Kondyrogencja wpływa nie tylko na strój. Także na uczucia, otoczenie, a przede wszystkim broni cię przed wrogami.
-Acha, czyli jeśli ktoś będzie mnie denerwował, zareaguję?
-Tak, to znaczy, że zrozumiałaś. Słyszałam, że masz zwiedzić Berk i porozmawiać z jego mieszkańcami?
-O Boże! Całkiem zapomniałam. Acha, jak mam to ukryć, bo gdy pójdę do szkoły...
-Masz tu szkatułkę. Znajduje się w niej lodowy pyłek. Kiedy posypiesz nim skórę, zakryje ona wszelkie SKR.
-Dziękuję! Cześć! Otworzysz portal?
-Na razie tak, ale już niedługo sama będziesz musiała sobie poradzić. Do Widzenia!
Elsa otworzyła portal i Is przeszła przez niego, jakby nigdy nic.
________________________________________________________________________________
Ogromnie was przepraszam, że musieliście tyle czekać. No ten jest trochę dłuższy, więc myślę, że mi wybaczycie!
czwartek, 19 czerwca 2014
Rozdział 6
Isabell przebudziła się bólem ręki. Spojrzała na zegarek. 10.45. Popatrzyła na rękę. Nic na niej nie było, ale piekła jakby była polana jakimś kwasem. Pamięta o wczorajszej nocy. Sama nie wie, czy to sen, czy to działo się na jawie. Opada na łóżko. Ma dzień wolny, więc pośpi trochę dłużej. Po chwili czuje jak coś ciągnie ją do ziemi. Jakby klatka piersiowa się jej zapadała. Siada i zaczyna szukać przyczyny. Teraz czuje jak coś ciągnie ją w dół za szyję. Spogląda pod bluzkę i zauważa świecący naszyjnik. Domagał się by go wyciągnęła i tak zrobiła. Dotknęła go. Był taki ciepły. Spojrzała na wisiorek i nagle zauważyła w nim głowę smoka. ''Vansi"-pomyślała w pewnej chwili. Skąd jej to przyszło do głowy. Nie wiedziała co robi, gdzie jest, ani kim jest, ale szybko opamiętała się i jej umysł wprowadził się w stan zamyślenia.''Wiem''-znów pomyślała.-''Wiem wszystko''. Wiedziała co ma robić. Ubrała się szybko i poleciała w dół do mamy. Zastała ją robiącą śniadanie.
-Dzień dobry śpiochu.-powiedziała mama z uśmiechem. Is uspokoiła się, a zarazem zdenerwowała i nie wiedziała, co ma robić.-Jak się spało?
-D...dobrze. Mamo...-odpowiedziała spokojnie-Mogę...cię o coś zapytać?
-Pytaj o co chcesz słonko.
-Skąd mam ten naszyjnik?
-Tato kiedyś kupił ci go gdy wyjeżdżał za granicę i od tamtej pory go nosisz.
-Naprawdę?
-Oczywiście. Idę do pracy, a ty pilnuj psa.
-To raczej on będzie pilnował mnie. Chodź Sifer-powiedziała dziewczyna do psa.-Idziemy się wykąpać.
Isabell wzięła prysznic, a gdy wychodziła zauważyła, że na lewej ręce pojawia się jakiś rysunek. Odskoczyła, jakby się tego bała, choć dobrze wiedziała co to jest. Zaczęła śmiać się sama z siebie. Potem poszła do pokoju. Usiadła przed lustrem i zaczęła rozczesywać włosy. Zamknęła oczy i zaczęła nucić jakąś melodie. Otworzyła pomału oczy i zlękła się. Miała na sobie krótką, błękitną, połyskującą sukienkę. Pamięta ją. Jej mama miała ją ubraną gdy była mała. I ta melodia, którą nuciła. To przecież kołysanka, którą mama jej śpiewała.
-Co tu się dzieje?!-wykrzyczała.
-Spokojnie, spokojnie.-usłyszała męski głos i poczuła, że ktoś łapie ją za ramiona-Uspokój się, opanuj nerwy. Elsa to nie działa.
-Ja nie chcę..ja..-mówiła Is z przerażeniem w głosie.-Ja nie mam...ja chcę...
-Isabello spokojnie, nic ci nie grozi, jesteśmy tu z tobą.-usłyszała głos damski.
-Ja...-zdołała wyszeptać Is i opadła na podłogę.
Obudziła się w swoim łóżku. Otworzyła oczy i zobaczyła Elsę i Jack'a stojących przed nią.
-Obudziła się-powiedziała Elsa.
-Co ty gadasz. Naprawdę.-powiedział przekornie Jack.
-Jack...uspokój się. Isabello jak się czujesz?
-Dobrze, ale co się...-powiedziała cicho dziewczyna.
-Nic, jesteś jeszcze za młoda i rytuał ma skutki uboczne. Rysunek , którą masz na lewej ręce nie potrafi namalować się, bo jesteś jeszcze za mała. Zajmie to trochę czasu, ale będziesz go posiadała. Jesteś gotowa, by odwiedzić moje królestwo w Arendelle?
-Tak, czuję się już dobrze.
-A więc chodźmy.-powiedziała Elsa i otworzyła portal, przez który wszyscy przeszli. Zapach i dotyk portalu uśmierzył wszelkie rany. Ani się spostrzegli, a byli już w królestwie Arendelle.
-Jack możesz iść.-powiedziała królowa do chłopaka.
-Nareszcie. Na razie kujonki.-krzyknął jeszcze, gdy wzlatywał wraz z wiatrem. Elsa patrzyła jeszcze chwilę za nim z uśmiechem.Potem otrząsnęła się, lekko zarumieniła i powiedziała:
-Na moich lekcjach nauczysz się wszelkich protokołów i tajemnic związanych z Władcami.Jeśli masz takie pytania, na które nie znasz odpowiedzi, pytaj o co chcesz. A na razie zapraszam cię do mojego pałacu.
Isabell uśmiechnęła się i z radością poszła za królową.
_________________________________________________________________________________
Wiem, że jest trochę krótki, ale lekcja z Elsą zajmie mi 2 razy tyle więc opiszę ją osobno.
-Dzień dobry śpiochu.-powiedziała mama z uśmiechem. Is uspokoiła się, a zarazem zdenerwowała i nie wiedziała, co ma robić.-Jak się spało?
-D...dobrze. Mamo...-odpowiedziała spokojnie-Mogę...cię o coś zapytać?
-Pytaj o co chcesz słonko.
-Skąd mam ten naszyjnik?
-Tato kiedyś kupił ci go gdy wyjeżdżał za granicę i od tamtej pory go nosisz.
-Naprawdę?
-Oczywiście. Idę do pracy, a ty pilnuj psa.
-To raczej on będzie pilnował mnie. Chodź Sifer-powiedziała dziewczyna do psa.-Idziemy się wykąpać.
Isabell wzięła prysznic, a gdy wychodziła zauważyła, że na lewej ręce pojawia się jakiś rysunek. Odskoczyła, jakby się tego bała, choć dobrze wiedziała co to jest. Zaczęła śmiać się sama z siebie. Potem poszła do pokoju. Usiadła przed lustrem i zaczęła rozczesywać włosy. Zamknęła oczy i zaczęła nucić jakąś melodie. Otworzyła pomału oczy i zlękła się. Miała na sobie krótką, błękitną, połyskującą sukienkę. Pamięta ją. Jej mama miała ją ubraną gdy była mała. I ta melodia, którą nuciła. To przecież kołysanka, którą mama jej śpiewała.
-Co tu się dzieje?!-wykrzyczała.
-Spokojnie, spokojnie.-usłyszała męski głos i poczuła, że ktoś łapie ją za ramiona-Uspokój się, opanuj nerwy. Elsa to nie działa.
-Ja nie chcę..ja..-mówiła Is z przerażeniem w głosie.-Ja nie mam...ja chcę...
-Isabello spokojnie, nic ci nie grozi, jesteśmy tu z tobą.-usłyszała głos damski.
-Ja...-zdołała wyszeptać Is i opadła na podłogę.
Obudziła się w swoim łóżku. Otworzyła oczy i zobaczyła Elsę i Jack'a stojących przed nią.
-Obudziła się-powiedziała Elsa.
-Co ty gadasz. Naprawdę.-powiedział przekornie Jack.
-Jack...uspokój się. Isabello jak się czujesz?
-Dobrze, ale co się...-powiedziała cicho dziewczyna.
-Nic, jesteś jeszcze za młoda i rytuał ma skutki uboczne. Rysunek , którą masz na lewej ręce nie potrafi namalować się, bo jesteś jeszcze za mała. Zajmie to trochę czasu, ale będziesz go posiadała. Jesteś gotowa, by odwiedzić moje królestwo w Arendelle?
-Tak, czuję się już dobrze.
-A więc chodźmy.-powiedziała Elsa i otworzyła portal, przez który wszyscy przeszli. Zapach i dotyk portalu uśmierzył wszelkie rany. Ani się spostrzegli, a byli już w królestwie Arendelle.
-Jack możesz iść.-powiedziała królowa do chłopaka.
-Nareszcie. Na razie kujonki.-krzyknął jeszcze, gdy wzlatywał wraz z wiatrem. Elsa patrzyła jeszcze chwilę za nim z uśmiechem.Potem otrząsnęła się, lekko zarumieniła i powiedziała:
-Na moich lekcjach nauczysz się wszelkich protokołów i tajemnic związanych z Władcami.Jeśli masz takie pytania, na które nie znasz odpowiedzi, pytaj o co chcesz. A na razie zapraszam cię do mojego pałacu.
Isabell uśmiechnęła się i z radością poszła za królową.
_________________________________________________________________________________
Wiem, że jest trochę krótki, ale lekcja z Elsą zajmie mi 2 razy tyle więc opiszę ją osobno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
